Zatajenie choroby w ankiecie medycznej — jak stracić wypłatę
Prawo nie karze za niepamięć, tylko za zatajenie (art. 815 § 3 k.c.). Jest też przepis działający na Twoją korzyść: po 3 latach ubezpieczyciel nie może podnieść zarzutu nieprawdziwych informacji (art. 834 k.c.) — a termin da się skrócić, nie wydłużyć.
Spis treści
- Co mówi prawo — dwa przepisy, dwa kierunki
- „Znane sobie okoliczności" — gdzie naprawdę przebiega granica
- Jak to wygląda w ubezpieczeniu Global Doctors
- Cztery rzeczy, które ludzie przemilczają najczęściej
- Underwriting — kiedy ankieta zamyka drzwi
- Co zrobić, gdy już wypełniłeś ankietę i coś sobie przypomniałeś
- Okiem eksperta
- Przeczytaj również
W skrócie: jeśli naprawdę zapomniałeś — zwykle nic złego. Kodeks cywilny nie karze za niepamięć, tylko za podanie nieprawdy: art. 815 § 3 k.c. zwalnia ubezpieczyciela z odpowiedzialności za skutki okoliczności, które z naruszeniem paragrafów poprzedzających nie zostały podane do jego wiadomości. Kluczowe są słowa „z naruszeniem" — chodzi o zatajenie, a nie o pomyłkę co do rzeczy, o którą nikt nie pytał. Jest też przepis, o którym prawie nikt nie wie i który działa na Twoją korzyść: art. 834 k.c. — jeżeli do wypadku doszło po upływie trzech lat od zawarcia umowy ubezpieczenia na życie, ubezpieczyciel nie może podnieść zarzutu, że podano nieprawdziwe informacje. Ten termin można w umowie skrócić, ale nie wydłużyć. Poniżej: co naprawdę trzeba zgłosić, co się dzieje, gdy tego nie zrobisz, i dlaczego ankieta jest Twoim sprzymierzeńcem, a nie egzaminem.
„Panie Filipie, a jak czegoś nie wpiszę, to się dowiedzą?" — słyszę to częściej, niż bym chciał. Odpowiadam zawsze tak samo: dowiedzą się dokładnie wtedy, kiedy będzie to miało największe znaczenie — przy zgłoszeniu roszczenia, gdy ubezpieczyciel pierwszy raz sięgnie po Twoją dokumentację medyczną.
Co mówi prawo — dwa przepisy, dwa kierunki
| Przepis | Co stanowi | Dla kogo działa |
|---|---|---|
| art. 815 § 1 k.c. | ubezpieczający ma obowiązek podać wszystkie znane sobie okoliczności, o które ubezpieczyciel pytał | dla ubezpieczyciela |
| art. 815 § 3 k.c. | ubezpieczyciel nie ponosi odpowiedzialności za skutki okoliczności, które z naruszeniem tych obowiązków nie zostały mu podane | dla ubezpieczyciela |
| art. 834 k.c. | po 3 latach od zawarcia umowy na życie ubezpieczyciel nie może podnieść zarzutu nieprawdziwych informacji | dla Ciebie |
Ostatni wiersz jest wart zapamiętania. Trzy lata to nie jest zwyczaj rynkowy ani dobra wola towarzystwa — to przepis kodeksu. Umowa może ten okres skrócić (i niektóre OWU to robią, na korzyść klienta), ale nie może go wydłużyć.
Zwróć jednak uwagę na sformułowanie: „jeżeli do wypadku doszło po upływie lat trzech". Liczy się data zdarzenia, nie data zgłoszenia roszczenia. Diagnoza w drugim roku trwania umowy nie „przedawni się" przez to, że zgłosisz ją w czwartym.
„Znane sobie okoliczności" — gdzie naprawdę przebiega granica
Tu tkwi najczęstsze nieporozumienie. Przepis mówi o okolicznościach znanych i o które pytano. To ma trzy praktyczne konsekwencje:
- Nie musisz zgłaszać tego, o co nie pytano. Ankieta wyznacza zakres. Jeśli formularz nie porusza jakiegoś tematu, nie ma obowiązku domyślania się.
- Nie musisz zgłaszać tego, o czym nie wiesz. Nierozpoznana, bezobjawowa choroba nie jest „znaną okolicznością". Prawo nie wymaga jasnowidzenia.
- Musisz zgłosić to, co wiesz — nawet jeśli uważasz to za nieistotne. I tu ludzie się przewracają: „to było dawno", „to nic groźnego", „lekarz mówił, że w porządku". Ocena istotności nie należy do Ciebie, tylko do ubezpieczyciela — od tego jest ocena ryzyka.
Reguła, którą powtarzam klientom: jeśli się wahasz, czy wpisać — wpisz. Nadmiar informacji może skończyć się dopytaniem albo wyłączeniem. Brak informacji kończy się brakiem wypłaty.
Jak to wygląda w ubezpieczeniu Global Doctors
Ocena ryzyka odbywa się na podstawie kwestionariusza oceny ryzyka. Warunki przewidują przy tym rozwiązanie korzystne dla wiernych klientów: ubezpieczyciel wykorzysta kwestionariusz z wcześniejszej umowy, jeśli spełnione są łącznie dwa warunki — bez przerw kontynuujesz ubezpieczenie dla tej samej osoby oraz zawierasz nową umowę w tym samym wariancie albo zmieniasz wariant z rozszerzonego na podstawowy (pkt 10 WU).
Przeczytaj ten warunek uważnie, bo wynika z niego rzecz nieoczywista: przejście z podstawowego na rozszerzony oznacza nową ocenę ryzyka. Jeśli w międzyczasie coś się w Twoim zdrowiu wydarzyło, rozszerzenie zakresu może się nie udać. To argument, żeby wariant dobrać od razu dobrze, zamiast planować „doubezpieczenie się później".
Druga rzecz z tych samych Warunków (pkt 15): ochrona działa dla poważnego stanu chorobowego spowodowanego chorobą zdiagnozowaną lub leczoną po raz pierwszy w okresie ochrony. Choroba, która istniała wcześniej, jest poza zakresem — niezależnie od tego, czy ktokolwiek o nią pytał w ankiecie. To osobny mechanizm od zatajenia i warto ich nie mylić.
Chcesz mieć dostęp do leczenia za granicą?
Sprawdź pakiety ochrony na wypadek poważnej choroby — leczenie w renomowanych klinikach do 2 mln EUR.
Wolisz porozmawiać? 71 307 00 04
Cztery rzeczy, które ludzie przemilczają najczęściej
Z rozmów w gabinecie wyłania się zawsze ta sama czwórka — i w żadnym z tych przypadków milczenie się nie opłaca:
- Wizyty u psychiatry i psychoterapia. Zdecydowanie najczęstszy powód wstydu. Tymczasem leczenie depresji czy zaburzeń lękowych to dziś rzecz powszechna, a jej wpisanie zwykle nie wywraca oferty. Zatajenie — potrafi.
- Alkohol i papierosy. Ludzie zaniżają odruchowo, „na wszelki wypadek". Problem w tym, że przy roszczeniu onkologicznym dokumentacja medyczna bywa czytana bardzo dokładnie, a rozbieżność z deklaracją rzuca się w oczy.
- Waga i BMI. Pozornie niewinne zaokrąglenie w dół. Bywa parametrem oceny ryzyka.
- Badania „w toku" i skierowania. To najgroźniejsza kategoria: masz skierowanie na biopsję albo czekasz na wynik i kupujesz polisę „na wszelki wypadek". To jest sytuacja, w której wiesz o okoliczności — a więc dokładnie ten przypadek, o którym mówi art. 815 § 1 k.c.
Zwróć uwagę, że trzy pierwsze punkty to sprawy, które przy uczciwym zgłoszeniu najczęściej nic nie zmieniają albo zmieniają niewiele. Ryzykujesz całą polisę dla czegoś, co i tak przeszłoby przez ocenę ryzyka.
Underwriting — kiedy ankieta zamyka drzwi
Trzeba to powiedzieć wprost, bo ludzie liczą na „droższą składkę":
- Wcześniejszy nowotwór u wnioskodawcy zwykle oznacza brak możliwości przystąpienia. Nie wyższą cenę. Brak.
- Nowotwór u rodzica przed 50. rokiem życia bywa podstawą odmowy albo wyłączenia.
Widzę w tym najgorszą ironię tej branży: dokładnie ci, którzy mają najsilniejszy powód, żeby się ubezpieczyć, bywają już poza zasięgiem produktu. Dlatego polisę kupuje się póki jest się zdrowym — a nie wtedy, gdy w rodzinie zaczyna coś się dziać.
Co zrobić, gdy już wypełniłeś ankietę i coś sobie przypomniałeś
- Zgłoś to ubezpieczycielowi na piśmie, nie czekając na roszczenie. Uzupełnienie z własnej inicjatywy jest zawsze lepszą pozycją niż tłumaczenie się przy wypłacie.
- Zachowaj potwierdzenie zgłoszenia.
- Nie zakładaj, że „samo przejdzie". Kwestionariusz jest częścią dokumentacji umowy i wraca dokładnie w najgorszym momencie.
- Jeśli decyzja jest odmowna, masz ścieżkę odwoławczą — reklamacja, a potem Rzecznik Finansowy (ustawa z 5 sierpnia 2015 r.).
Szerzej o pozostałych przyczynach odmowy pisałem w tekście o tym, kiedy ubezpieczenie na raka nie wypłaci. Zakres i warianty porównasz tutaj: wybierz pakiet.
Okiem eksperta
Z mojej praktyki ludzie zatajają nie z wyrachowania, tylko ze wstydu albo z pośpiechu. Wstyd dotyczy zwykle psychiatry, używek, wagi. Pośpiech — „przecież to formalność, klikam dalej". Efekt jest ten sam i widać go dopiero po latach, gdy ubezpieczyciel po raz pierwszy zamawia dokumentację z przychodni i widzi wszystko: każdą wizytę, każde skierowanie, każdy wynik.
Dlatego mówię wprost: ankieta nie jest egzaminem, tylko umową o tym, co ubezpieczyciel bierze na siebie. Wpisana choroba może skończyć się wyłączeniem jednego ryzyka — i pozostałe dziewięćdziesiąt procent ochrony dalej działa. Zatajona choroba potrafi wywrócić całą polisę, za którą płaciłeś latami.
I najważniejsze, wynikające wprost z art. 834 k.c.: czas gra na Twoją korzyść, ale tylko jeśli ankietę wypełniłeś uczciwie od początku. Trzy lata mijają same. Nieuczciwie wypełniona ankieta nie mija — czeka.
Przeczytaj również
Najczęstsze pytania
Co jeśli zapomniałem o czymś w ankiecie medycznej?
Czy po jakimś czasie zatajenie przestaje mieć znaczenie?
Czy muszę zgłaszać rzeczy, o które nikt nie pytał?
Czy zmiana wariantu wymaga nowej ankiety?
Co ludzie przemilczają najczęściej?
Co zrobić, gdy przypomniałem sobie coś po wypełnieniu ankiety?
Chcesz mieć dostęp do leczenia za granicą?
Sprawdź pakiety ochrony na wypadek poważnej choroby — leczenie w renomowanych klinikach do 2 mln EUR.
Wolisz porozmawiać? 71 307 00 04