Leczenie onkologiczne

Ubezpieczenie na raka po wcześniejszym zachorowaniu (remisja)

Powiem wprost: po przebytym nowotworze zwykle nie da się kupić nowej polisy onkologicznej. Pokazuję, co realnie zostaje, o co pytać, żeby nie tracić czasu, i co możesz zrobić dla reszty rodziny.

F Filip Dzierżak 6 min czytania
Kobieta z kubkiem herbaty siedzi na parapecie przy oknie
Spis treści

W skrócie: powiem to wprost, bo nikt inny tego nie powie: po przebytym nowotworze zwykle nie da się kupić nowej polisy onkologicznej. Wcześniejsze zachorowanie u wnioskodawcy oznacza w praktyce brak możliwości przystąpienia, a nie wyższą składkę. To nie jest kwestia negocjacji ani znalezienia lepszego agenta — ubezpieczenie z definicji finansuje ryzyko przyszłe i niepewne. Jeśli więc jesteś po leczeniu, ten tekst nie sprzeda Ci niczego. Pokaże natomiast trzy rzeczy, które nadal masz: wartość istniejącej umowy, jeśli ją miałeś, realne opcje w innych produktach oraz to, co możesz zrobić dla reszty rodziny.

Dlaczego odpowiedź brzmi „nie"

Ocena ryzyka przy polisie onkologicznej opiera się na kwestionariuszu medycznym. Przebyty nowotwór jest okolicznością, o którą ubezpieczyciel pyta — a więc objętą obowiązkiem z art. 815 § 1 Kodeksu cywilnego, nakazującym podać wszystkie znane sobie okoliczności, o które ubezpieczyciel pytał. Paragraf 3 określa skutek zatajenia: ubezpieczyciel nie odpowiada za skutki okoliczności, które nie zostały mu podane.

Zatajenie jest więc nie tylko nieuczciwe, ale i bezcelowe. Przy zgłoszeniu roszczenia i tak wymagane jest kompleksowe przedstawienie historii medycznej sprzed rozpoczęcia polisy, a za jej zebranie odpowiada osoba zgłaszająca roszczenie. Choroba wyjdzie na jaw w momencie, w którym najbardziej zależy Ci na wypłacie.

Do tego dochodzi zasada określająca zakres: ochrona dotyczy schorzeń zdiagnozowanych albo leczonych po raz pierwszy w okresie ochrony. Nowotwór rozpoznany przed zawarciem umowy nie mieści się w tej definicji ani teraz, ani przy przyszłym nawrocie.

Co masz, jeśli polisę miałeś wcześniej

To jest sytuacja diametralnie różna i warto ją chronić jak oka w głowie.

Jeśli pierwszy nowotwór został rozpoznany już w trakcie trwania polisy, ochrona obejmuje również dalszy przebieg choroby — z tym że finansowany z tej samej, dożywotniej sumy. Suma 1 mln EUR w wariancie podstawowym albo 2 mln EUR w rozszerzonym to górna granica odpowiedzialności w całym okresie ubezpieczenia, a nie kwota odnawiana po każdym zdarzeniu.

Twoja sytuacja Co możesz zrobić
Miałeś polisę przed diagnozą, opłacasz ją nadal utrzymuj ciągłość bezwzględnie — tego nie da się odtworzyć
Miałeś polisę, ale wypowiedziałeś ją w trakcie leczenia zwykle brak powrotu na tych warunkach
Chcesz podnieść wariant po chorobie nowa ocena ryzyka, zwykle odmowa
Nie miałeś polisy przed diagnozą polisa onkologiczna praktycznie niedostępna

Kwestionariusz z poprzedniej umowy przenosi się przy kontynuacji tylko wtedy, gdy zachowana jest ciągłość oraz ten sam wariant albo wariant niższy. Przejście z podstawowego na rozszerzony uruchamia pełną, nową ocenę ryzyka.

Stąd najkosztowniejszy błąd, jaki widuję: rezygnacja ze składek w trakcie leczenia, z odruchu oszczędnościowego. Kilkadziesiąt złotych miesięcznie oszczędności zamyka drzwi, których już się nie otworzy.

Chcesz mieć dostęp do leczenia za granicą?

Sprawdź pakiety ochrony na wypadek poważnej choroby — leczenie w renomowanych klinikach do 2 mln EUR.

Wolisz porozmawiać? 71 307 00 04

Zobacz pakiety

Co realnie zostaje po chorobie

Nie jest tak, że nie zostaje nic. Zostaje mniej i trzeba to poukładać uczciwie.

Polityki oceny ryzyka różnią się między ubezpieczycielami. Jedna odmowa nie oznacza, że wszędzie usłyszysz to samo — zwłaszcza po wielu latach od zakończenia leczenia i przy pełnej remisji. Warto pytać, ale bez złudzeń co do produktów stricte onkologicznych.

Umowy poważnych zachorowań rządzą się własną oceną. Zdarza się, że po odpowiednio długim okresie od zakończenia leczenia dostępna jest ochrona z wyłączeniem nowotworów, obejmująca pozostałe ryzyka — zawał, udar, niewydolność narządową. To nadal jest sensowna ochrona, bo przebyty nowotwór nie czyni nikogo odpornym na inne choroby.

Ubezpieczenia niezwiązane ze zdrowiem pozostają w pełni dostępne. Ochrona majątku, odpowiedzialność cywilna w życiu prywatnym, ubezpieczenie nieruchomości — nikt nie pyta tam o historię onkologiczną.

Świadczenia publiczne działają dalej. Karta DiLO przy nawrocie, programy lekowe, ratunkowy dostęp do technologii lekowych opisany w art. 47d ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej. To nie znika wraz z odmową ubezpieczyciela.

O co pytać, żeby nie tracić czasu

Jeśli mimo wszystko chcesz sprawdzić rynek, rób to tak, żeby po trzech miesiącach mieć odpowiedź, a nie stertę odmów.

Pytaj o ocenę wstępną, nie składaj od razu wniosku. Część towarzystw prowadzi nieformalną ocenę na podstawie opisu sytuacji, bez formalnego wniosku. Odmowa udzielona nieformalnie nie jest odmową, którą trzeba deklarować w kolejnych formularzach.

Podaj od razu komplet informacji: rozpoznanie w klasyfikacji TNM, datę zakończenia leczenia, rodzaj zastosowanej terapii, aktualny status remisji i częstotliwość badań kontrolnych. Odpowiedź udzielona na podstawie ogólników jest bezwartościowa.

Zapytaj o dostępność ochrony z wyłączeniem nowotworów. To najczęstsza realna opcja: umowa obejmująca zawał, udar, niewydolność narządową i inne ryzyka, z wyłączeniem historii onkologicznej.

Zapytaj o czas od zakończenia leczenia. Ocena ryzyka wygląda inaczej po roku, a inaczej po dziesięciu latach pełnej remisji. Jeśli usłyszysz „nie", warto zapytać, czy to „nie" na zawsze, czy „nie teraz".

Nie podpisuj niczego, czego nie rozumiesz w części dotyczącej wyłączeń. Polisa z wyłączeniem obejmującym w praktyce wszystko, co Cię dotyczy, jest gorsza niż brak polisy, bo kosztuje.

Najważniejsza rzecz, którą możesz zrobić

Zabezpiecz tych, których jeszcze da się zabezpieczyć.

W praktyce najczęstszy scenariusz, jaki obserwuję po zakończonym leczeniu, wygląda tak: pacjent, który sam nie może już kupić ochrony, przychodzi ubezpieczyć współmałżonka i dzieci. Zwykle mówi to samo zdanie — „nie chcę, żeby oni kiedyś byli w mojej sytuacji".

To jest w pełni racjonalne. Zegar, który dla Ciebie się zatrzymał, dla nich wciąż tyka, a każdy rok zwłoki to rok, w którym mogą pojawić się okoliczności zamykające drogę. Dotyczy to zwłaszcza dzieci: kupowana w dzieciństwie ochrona jest najtańsza i zawierana bez historii chorobowej, a polisy onkologiczne przewidują wejście już od trzeciego miesiąca życia, ze składką od 39 zł miesięcznie i ochroną kontynuowaną do 25. roku życia.

Druga rzecz: uporządkuj to, co masz. Sprawdź wskazanie uposażonego w istniejących polisach — imię, nazwisko, PESEL, udziały procentowe, uposażeni zastępczy. Suma przypadająca uposażonemu nie należy do spadku zgodnie z art. 831 § 3 Kodeksu cywilnego, więc trafi do wskazanej osoby szybko i poza postępowaniem spadkowym. To piętnaście minut pracy o dużym znaczeniu.

Okiem eksperta

To jest ten rodzaj rozmowy, w którym najważniejsze jest, żeby nie obiecywać. Spotykam ludzi po leczeniu onkologicznym, którym ktoś wcześniej powiedział, że „coś się znajdzie", a potem przez pół roku składali wnioski i zbierali odmowy. Każda taka odmowa to nie tylko strata czasu, ale i kolejna okoliczność do zadeklarowania przy następnym wniosku — bo pytanie o wcześniejszą odmowę ubezpieczenia zwykle w formularzach pada.

Uczciwa odpowiedź brzmi więc: w produktach onkologicznych zwykle nie, w pozostałych trzeba sprawdzać indywidualnie, a największą wartość wygenerujesz teraz gdzie indziej — porządkując ochronę rodziny i wskazania uposażonych.

I jedno zdanie skierowane do tych, którzy czytają ten tekst będąc zdrowymi, bo tak naprawdę to dla nich on jest: jedyny moment, w którym ubezpieczenie onkologiczne jest dostępne, to moment, w którym wydaje się niepotrzebne. Przy dwóch dorosłych w domu sensownie zamyka się to w pakietach dla par, obejmujących jedną umową dorosłych i dzieci. Potem ta rozmowa wygląda już zupełnie inaczej.

Przeczytaj również

Najczęstsze pytania

Czy po przebytym nowotworze mogę kupić polisę onkologiczną?
Zwykle nie. Wcześniejsze zachorowanie u wnioskodawcy oznacza w praktyce brak możliwości przystąpienia, a nie wyższą składkę. Ochrona dotyczy schorzeń zdiagnozowanych lub leczonych po raz pierwszy w okresie ochrony, więc choroba sprzed umowy nie mieści się w zakresie.
Czy warto zataić przebytą chorobę w kwestionariuszu?
Nie, i to nie tylko z powodów etycznych. Przy zgłoszeniu roszczenia wymagane jest kompleksowe przedstawienie historii medycznej sprzed rozpoczęcia polisy, a art. 815 par. 3 k.c. zwalnia ubezpieczyciela z odpowiedzialności za skutki okoliczności, które nie zostały mu podane.
Co zostaje osobie po leczeniu onkologicznym?
Przede wszystkim wartość istniejącej umowy, jeśli była zawarta przed diagnozą — ciągłości nie da się odtworzyć. Poza tym umowy poważnych zachorowań z wyłączeniem nowotworów, ubezpieczenia niezwiązane ze zdrowiem oraz świadczenia publiczne: karta DiLO, programy lekowe i ratunkowy dostęp do technologii lekowych.

Chcesz mieć dostęp do leczenia za granicą?

Sprawdź pakiety ochrony na wypadek poważnej choroby — leczenie w renomowanych klinikach do 2 mln EUR.

Wolisz porozmawiać? 71 307 00 04

Zobacz pakiety